piątek, 13 kwietnia 2012

theathre

Dzisiaj były Impresje Teatralne i nasza grupa przedstawiała...
Harrego Pottera!
Na serio! Grałam MCgonagall ( nie wiem jak to się pisze : O ) oraz brata Rona, Georga. Jako George mówiłam tylko dwa zdania, ale już jako ostra nauczycielka mówiłam troszkę więcej.
Było parę wpadek. Najzabawniejsza? Jak zapominali tekstu, oczywiście! Raz zdarzyło się:
Hagrid:  [...] No i wiesz, on ciągle mi stawiał...
Potter: Dlaczego ci stawiał?
Hagrid: Takie czasy!
A nie miało być tego pytania dlaczego ci stawiał. I chodziło tu o drinki! ( Wiem, co już sobie pomyśleliście ; ) ).
W pewnym momencie jakiś chłopak, który od dłużeszgo czasu się na mnie patrzył, podszedł do mnie i powiedział :
- Mogę ci zająć chwilkę?
Na co ja, ze tak.
A on - Nie znamy się? Ja cię chyba z kąś kojarzę...
Ja powiedziałam, że nie, pierwszy raz go widzę.
A on: Ahaa... A dasz mi swój numer?
Na co ja zdziwiona kompletnie ( Nikt mnie wcześniej nie podrywał! ) powiedziałam, że nie. Nie mój typ chłopaka. Był niższy niż ja i nie miał ładnego uśmiechu. Chłopak biedny, odszedł i szkoda mi się go zrobiło. Nie chciałam, żeby mu było smutno. Kurde. No ale nie ważne.
Dzisiaj pierwszy raz od dawna skorzystałam z makijażu. Nie był to jakiś wyszukany make-up, użyłam jedynie eyelinera i ... nie wiem co to jest. Kiedyś kupiłam to w Rossmanie. Jest to brokat w żelu na rzęsy. Więc nad etelinerem zrobiłam tym kreskę. Oto jak to wyglądało:



Idę czekać na Wikę, bo ma dzisiaj u mnie spać, a jutro do Legnicy!
http://www.youtube.com/watch?v=lKg4g9zMeHI&feature=BFa&list=WLB938ECD9EAC0D095&lf=BFp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz