Wiesz co jest straszne? Kiedy obiecuję coś sama sobie, mówię, że dam sobie z tobą spokój, a po chwili, podświadomie wymyślam jakieś plany, jak cię spotkać, zobaczyć choć na chwilkę. Zazwyczaj zawodzą i tracę przez to więcej niż zyskam.
To powoli zaczyna być moją małą obsesją. Każdego dnia muszę poświęcić czas, by popatrzeć na twoje zdjęcia, pomyśleć co by było gdyby i dopiero wtedy dochodzę zazwyczaj do jednego z 2 wniosków
1. Jak ja mogę podobać się komuś takiemu jak ty?
2. Trzeba dać sobie z tobą spokój, ty i tak nie ruszysz dupy i nie pokażesz na czym ci ponoć zależy.
I co z tego mam? Nic, poza cholernym mętlikiem w głowie i złym nastrojem do końca dnia.
Boję się, że ci się narzucam. Boję się, że poznasz mnie z tej strony, którą wolę, zostawić dla siebie. Boję się, ze posłuchasz plotek i osób, które znały mnie w najgorszym okresie mojego życia.
W tej chwili nie jestem w stanie skupić się na niczym innym oprócz twojej twarzy. Jestem ciekawa ciebie. Jestem cholernie ciekawa, co robisz jak wracasz ze szkoły, z czym lubisz jeść kanapki i jak często grasz w Króla Skoczków czy inną głupią grę.. Chcę cię poznać. Chcę wiedzieć o tobie jak najwięcej. Chcę, byś choć w jednej setnej poświęcał mi tyle czasu ile ja poświęcam na myślenie o tobie.
Dlaczego moje serce musi za tobą tak biegać? Dlaczego akurat za tobą? Nie nazwałabym cię klasycznym przystojniakiem, ale jednak coś mnie do ciebie ciągnie jak cholera.
Mogę się do tego przyznać : Mam z tobą problem. Mam cholerny problem, bo chyba się zakochałam.
piątek, 14 września 2012
środa, 12 września 2012
On
Tak strasznie chciałabym do niego napisać.
Ale nie napiszę, bo wiem, że głupio bym się czuła, ciągle zaczynając rozmowę.
To, że zmienię opis na gg, tylko dlatego, że wiem, ze on go przeczyta też niz nie zmieni.
On dalej będzie mówił, że mu się podobam, a całą robotę będę musiała odwalać ja.
A ja nie mogę, choć serce mi pęknie, jeśli nie będę mogła zobaczyć znowu jego brązowozielonych oczu.
Mimo, że przy nim stres mnie zżera, jak przy nikim innym, chciałabym być z nim i zachowywać się przy nim jak idiotka jak najdłużej.
Cholera, byłam wiele razy zakochana.
Wiele razy ciągle myślałam o chłopaku, ale to nie było to.
Bo teraz jestem nie tylko zakochana, ale też niesamowicie wkurwiona.
On mówi, że wie, że jest nieśmiały, ja też to wiem, ale skoro oboje wiemy, że nam na sobie zależy, to chyba powinniśmy coś z tym zrobić.
I chyba to powinien zacząć ten, co ma jaja.
Bo co to za chłopak, który boi się upokorzenia? A poza tym, on i tak wie, co do niego czuję.
Nie rozumiem tego.
Już chciałam dać sobie spokój wiele razy, ale ciągle podświadomie szukam pretekstu, by się z nim spotkać.
Mówię sobie, że nic z tego nie będzie, on i tak nie ruszy dupy żeby się ze mną spotkać.
Gadaliśmy kiedyś.
Raz.
Jakoś nie miał problemu, by się ze mną porozumieć. Nie miał wtedy problemu, by powiedzieć, że mu się podobam. Dobrze mi się z nim gadało.
A teraz siedzę i prawie płaczę, żałując, ze go nie porwałam i nie pocałowałam wtedy. Żałuję, że nie jestem na tyle pewna siebie, żeby mu powiedzieć, że chcę z nim być.
Z drugiej strony, dlaczego on mi się podoba? Nie znam go aż tak. Ale wiem, że cholernie mi go teraz brakuje.
Mimo, że jest niższy, mam ochotę położyć moją głowę na jego szyi i przytulić się do niego.
Kurwa, kocham go.
Ale nie napiszę, bo wiem, że głupio bym się czuła, ciągle zaczynając rozmowę.
To, że zmienię opis na gg, tylko dlatego, że wiem, ze on go przeczyta też niz nie zmieni.
On dalej będzie mówił, że mu się podobam, a całą robotę będę musiała odwalać ja.
A ja nie mogę, choć serce mi pęknie, jeśli nie będę mogła zobaczyć znowu jego brązowozielonych oczu.
Mimo, że przy nim stres mnie zżera, jak przy nikim innym, chciałabym być z nim i zachowywać się przy nim jak idiotka jak najdłużej.
Cholera, byłam wiele razy zakochana.
Wiele razy ciągle myślałam o chłopaku, ale to nie było to.
Bo teraz jestem nie tylko zakochana, ale też niesamowicie wkurwiona.
On mówi, że wie, że jest nieśmiały, ja też to wiem, ale skoro oboje wiemy, że nam na sobie zależy, to chyba powinniśmy coś z tym zrobić.
I chyba to powinien zacząć ten, co ma jaja.
Bo co to za chłopak, który boi się upokorzenia? A poza tym, on i tak wie, co do niego czuję.
Nie rozumiem tego.
Już chciałam dać sobie spokój wiele razy, ale ciągle podświadomie szukam pretekstu, by się z nim spotkać.
Mówię sobie, że nic z tego nie będzie, on i tak nie ruszy dupy żeby się ze mną spotkać.
Gadaliśmy kiedyś.
Raz.
Jakoś nie miał problemu, by się ze mną porozumieć. Nie miał wtedy problemu, by powiedzieć, że mu się podobam. Dobrze mi się z nim gadało.
A teraz siedzę i prawie płaczę, żałując, ze go nie porwałam i nie pocałowałam wtedy. Żałuję, że nie jestem na tyle pewna siebie, żeby mu powiedzieć, że chcę z nim być.
Z drugiej strony, dlaczego on mi się podoba? Nie znam go aż tak. Ale wiem, że cholernie mi go teraz brakuje.
Mimo, że jest niższy, mam ochotę położyć moją głowę na jego szyi i przytulić się do niego.
Kurwa, kocham go.
niedziela, 9 września 2012
Summertime
Chyba czas podsumować wakacje.
Nie byłam w wielu miejscach, jedynie na obozie, tak jak z zeszłym roku. Boziu, było jeszcze lepiej! Choć moje współlokatorki były dziwne, bawiłam się świetnie! Poznałam wielu nowych ciekawych ludzi, którzy oczywiście muszą mieszkać setki kilometrów ode mnie -.- Na szczęście jest Skype i chociaż tak mogę z nimi pogadać.
Nie byłam w wielu miejscach, jedynie na obozie, tak jak z zeszłym roku. Boziu, było jeszcze lepiej! Choć moje współlokatorki były dziwne, bawiłam się świetnie! Poznałam wielu nowych ciekawych ludzi, którzy oczywiście muszą mieszkać setki kilometrów ode mnie -.- Na szczęście jest Skype i chociaż tak mogę z nimi pogadać.
Trochę tego jest. :)
Ale myślę, że poznałam tam przyjaciół, którzy patrzą na mnie ze względu na to jaka jestem teraz, a nie jaka byłam kiedyś i co kiedyś zrobiłam/ powiedziałam.
Ale tam byłam niestety tylko 2 tygodnie. Resztę wakacji spędziłam w Jaworze, głównie w towarzystwie Pauli i Wiki. Hehrerhe, wspomnienia :D.
Tydzień mniej do wakacji!
www.cheau.fbl.pl
niedziela, 2 września 2012
love
Mam 14 lat.
Nie mogę powiedzieć, żebym wiedziała wiele na temat miłości. Zaczęłam podobać się chłopcom dopiero w tym roku. Pierwszy prawdziwy pocałunek? Ten rok. Pierwszy chłopak? Ten rok.
Nie mogę powiedzieć, że pierwszą prawdziwą miłość przeżyłam w tym roku, bo kiedyś byłam naprawdę zakochana w jednym chłopaku. Myślę, że nawet teraz, choć ponoć nic już do niego nie czuję cieszyłabym się jak głupia, gdyby chciał iść ze mną na randkę.
Ale nie o to chodzi.
W tym czasie płeć przeciwna zaczęła mną się interesować ; co już mówiłam;
A ja, jestem taka głupia, że mi to nie przeszkadza i sama ich kokieteruję. Na obozie chłopców była ich masa i lubili mnie, widziałam, ze są z innych krańców Polski i mogę z nimi flirtować, bez zobowiązań cały czas. Byli strasznie kochani, chociaż znaliśmy granice, oczywiście.
Ale wróciłam tu do domu. Tu miał mnie przywitać Szymon. Czego nie zrobił. Coraz bardziej kolegowałam się z jego kuzynem Dominikiem. Wiedziałam, że oni są rodziną i podobam się Szymonowi, a mimo to Kinga Debilka, będzie podrywać Dominika. W końcu doszło do tego, że ja i Dominik przelizaliśmy się. Później D. śmiał się z Szymona, że on dalej mnie kocha, a do mnie powoli ocierało, że Dominik to był zły wybór.
Nie znałam Szymona aż tak, żeby stwierdzić, czy mi się podoba. Dobra - wyglądał dobrze. Ale nie znałam go z charakteru, ale po tym, jak czekaliśmy ( ja, Dominik i inni) na niego parę godzin, a on wolał grać w Metina, zamiast się ze mną spotkać, stwierdziłam, że jest zjebany. Później spotkałam się z nim ( dobra, to nie było spotkanie, to było 20 minut spaceru) i gadaliśmy. Przekonałam się, że jest w porządku. Był kolejną osobą, która powiedziała, że Dominik jest fałszywy. Dobrze mi się z nim rozmawiało.
Ale tu pojawia się problem.
Chodzę z Dominikiem, podoba mi się Szymon, ale boję się z nim zerwać, bo boję się, że to będzie zła decyzja. Kompletnie i totalnie nie wiem co mam zrobić.
Problem 2.
Boję się, że ja zerwę z Dominikiem, Szymon znowu przestanie się starać i nic nie będzie robił, tak jak przez ten cały czas. Poznaliśmy się w maju, a naszą pierwszą rozmowę prowadziliśmy 31 sierpnia. On wie, że jest nieśmiały, ale ja nienawidzę czekać, szczególnie na coś, na czym mi zależy.
Problem 3.
Przed chwilą wygłupiłam się przed Szymonem, więc kolejny powód by nie spać i myśleć, jaka jestem dziwna i głupia.
Problem 4.
Jak już wspomniałam, to kuzyni. Nie chcę być powodem ich konfliktu, nie chcę być powodem niczyjego konfliktu! Niby dalecy, ale Boże, załamałabym się chyba, gdyby się przeze mnie nie odzywali do siebie.
Problem 5.
Boję się, że jak z nim zerwę, to on rozpowie na mieście jakieś kłamstwa, albo będzie gadać, że jestem na 5 minut czy coś. Że jestem jakąś dziwką. Chybabym się zabiła, ale myślę, że on może być do tego zdolny.
O kur*a ale masakra. POZDRAWIAM NIEPRZESPANĄ NOC I MYŚLENIE " CO BY BYŁO GDYBY"
+ Dominik mówi do mnie "kochanie" a ja płaczę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






