wtorek, 2 października 2012





Nie wiem, co mnie naszło, ale oglądałam zdjęcia z obozu i odkryłam, że strasznie brakuje mi pana ze zdjęcia.  Wiertniczka :c
Kurczę,  znam go rok i spotykamy się tylko na wakacje, ale jest tak strasznie kochany!
Niby jest beznadziejny, wredny i zboczony, ale kurcze, jak ja go kooocham.
Ale jako przyjaciela.
Żałuję, że spędziliśmy razem mało czasu.
Był  jeden dzień, cały dla mnie i dla niego.
Pamiętam chodziłam wtedy i musiałam robić jakąś ankietę, a on przed każdymi drzwiami mnie przytulał. Najlepiej było, jak byliśmy u Harrego, to nie chciał mnie puścić, i tak upadliśmy na łóżko i dostał buziaka  w czoło. Albo policzka.
W zeszłym roku go nie lubiłam, on mnie raczej też, skoro wylewał na mnie wodę smakową.
Ale w tym roku złapaliśmy świetny kontakt!
Boziu, to co on wygadywał, jakieś podrywy na taliba / hej, chcesz przymierzyć mój turban?/, jakieś całowanie na balkonie, czy coś.
Ale to nie zmienia mojego zdania o nim.
Kurczę, chyba miałam być jego 'obozową dziewczyną' ale Oktawian się wpieprzył i się we mnie zakochał. Wiertniczek stwierdził, że zachowa się w porządku i zakochał się w Adzie.
Przynajmniej tak mi mówiła Ada2.
Chyba nigdy nie zapomnę, jaki był kochany i jak na koniec obozu dał Adzie swoje zdjęcie i napisał :
' Ten wariat Cię kocha - Marcin'
TO TAAAKIE SŁODKIE, BYŁO, NO.
I jak on się zmienił!
Wzeszłym roku, wyglądał jak ziemniak, a  w tym był prawie przystojny! 
W porównaniu do zeszłego.
I ten nos.
Ale kurczę, prawie go nie poznałam, jak go w tym roku 1 raz zobaczyłam a ten w Raybanach z iPodem i taki modny.
On mnie zresztą też. Pompera musiała mi pożyczyć okulary!
JEGO MINA JEST SPOKO.

I tak mieszka zdecydowanie za daleko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz