Nie wiem, co mnie
naszło, ale oglądałam zdjęcia z obozu i odkryłam, że strasznie brakuje mi pana
ze zdjęcia. Wiertniczka :c
Kurczę,
znam go rok i spotykamy się tylko na wakacje, ale jest tak strasznie
kochany!
Niby jest
beznadziejny, wredny i zboczony, ale kurcze, jak ja go kooocham.
Ale jako
przyjaciela.
Żałuję, że
spędziliśmy razem mało czasu.
Był jeden
dzień, cały dla mnie i dla niego.
Pamiętam
chodziłam wtedy i musiałam robić jakąś ankietę, a on przed każdymi drzwiami
mnie przytulał. Najlepiej było, jak byliśmy u Harrego, to nie chciał mnie
puścić, i tak upadliśmy na łóżko i dostał buziaka w czoło. Albo policzka.
W zeszłym roku go
nie lubiłam, on mnie raczej też, skoro wylewał na mnie wodę smakową.
Ale w tym roku
złapaliśmy świetny kontakt!
Boziu, to co on
wygadywał, jakieś podrywy na taliba / hej, chcesz przymierzyć mój turban?/,
jakieś całowanie na balkonie, czy coś.
Ale to nie
zmienia mojego zdania o nim.
Kurczę, chyba
miałam być jego 'obozową dziewczyną' ale Oktawian się wpieprzył i się we mnie
zakochał. Wiertniczek stwierdził, że zachowa się w porządku i zakochał się w
Adzie.
Przynajmniej tak
mi mówiła Ada2.
Chyba nigdy nie
zapomnę, jaki był kochany i jak na koniec obozu dał Adzie swoje zdjęcie i
napisał :
' Ten wariat Cię
kocha - Marcin'
TO TAAAKIE
SŁODKIE, BYŁO, NO.
I jak on się
zmienił!
Wzeszłym roku,
wyglądał jak ziemniak, a w tym był prawie przystojny!
W porównaniu do
zeszłego.
I ten nos.
Ale kurczę,
prawie go nie poznałam, jak go w tym roku 1 raz zobaczyłam a ten w Raybanach z iPodem i
taki modny.
On mnie zresztą
też. Pompera musiała mi pożyczyć okulary!
JEGO MINA JEST SPOKO.
I tak mieszka zdecydowanie za daleko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz