Tak strasznie chciałabym do niego napisać.
Ale nie napiszę, bo wiem, że głupio bym się czuła, ciągle zaczynając rozmowę.
To, że zmienię opis na gg, tylko dlatego, że wiem, ze on go przeczyta też niz nie zmieni.
On dalej będzie mówił, że mu się podobam, a całą robotę będę musiała odwalać ja.
A ja nie mogę, choć serce mi pęknie, jeśli nie będę mogła zobaczyć znowu jego brązowozielonych oczu.
Mimo, że przy nim stres mnie zżera, jak przy nikim innym, chciałabym być z nim i zachowywać się przy nim jak idiotka jak najdłużej.
Cholera, byłam wiele razy zakochana.
Wiele razy ciągle myślałam o chłopaku, ale to nie było to.
Bo teraz jestem nie tylko zakochana, ale też niesamowicie wkurwiona.
On mówi, że wie, że jest nieśmiały, ja też to wiem, ale skoro oboje wiemy, że nam na sobie zależy, to chyba powinniśmy coś z tym zrobić.
I chyba to powinien zacząć ten, co ma jaja.
Bo co to za chłopak, który boi się upokorzenia? A poza tym, on i tak wie, co do niego czuję.
Nie rozumiem tego.
Już chciałam dać sobie spokój wiele razy, ale ciągle podświadomie szukam pretekstu, by się z nim spotkać.
Mówię sobie, że nic z tego nie będzie, on i tak nie ruszy dupy żeby się ze mną spotkać.
Gadaliśmy kiedyś.
Raz.
Jakoś nie miał problemu, by się ze mną porozumieć. Nie miał wtedy problemu, by powiedzieć, że mu się podobam. Dobrze mi się z nim gadało.
A teraz siedzę i prawie płaczę, żałując, ze go nie porwałam i nie pocałowałam wtedy. Żałuję, że nie jestem na tyle pewna siebie, żeby mu powiedzieć, że chcę z nim być.
Z drugiej strony, dlaczego on mi się podoba? Nie znam go aż tak. Ale wiem, że cholernie mi go teraz brakuje.
Mimo, że jest niższy, mam ochotę położyć moją głowę na jego szyi i przytulić się do niego.
Kurwa, kocham go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz